Zapraszam do 8 odcinka podcastu, zarówno w wersji do słuchania, jak i czytania. To pierwszy odcinek z gościem – Ewą Potopianek. Rozmawiamy o prowadzeniu 3 firm jednocześnie, efektywności, wyznaczaniu priorytetów i delegowaniu. Zapraszam! Dowiedz się, czym jest efektywność i jak nad nią pracować w biznesie?

gość odcinka Ewa Potopianek

JAK ŁĄCZYĆ PROWADZENIE 3 FIRM JEDNOCZEŚNIE?

M: Jest z nami Ewa Potopianek. Opowiedz, czym się zajmujesz? Jaki ma to związek z biznesem?

E: Pomagam ludziom w odkrywaniu i wzmacnianiu tego, co mają w sobie. Jestem coachem i trenerem SPOCO. Założyłam 3 firmy w Wielkiej  Brytanii. Prowadzę kilkunastoosobowy zespół. Bliska jest mi sprawa efektywności. Moje podejście do wspierania ludzi w rozwoju, to kompleksowe spojrzenie na życie, jednocześnie w obszarze życia osobistego i zawodowego. Zależy mi na tym, aby klient osiągał konkretne efekty.

M: Jakie firmy i od kiedy prowadzisz?  Opowiedz więcej o Twojej ścieżce biznesowej.

E: W tym momencie prowadzę 3 firmy związane z moimi pasjami. Około 10 lat temu założyłam pierwszą firmę i zamknęłam ją po 2,5 roku. Dlatego, że nie zachowałam balansu między życiem osobistym i zawodowym, nie dbałam o swoje baterie. Z tego czerpię doświadczenie do dziś w moich biznesach. Prowadzę dwie szkoły pływania: dla dzieci i dla dorosłych oraz Business and Life Boost, które wspiera w rozwoju osoby i przedsiębiorstwa.

M: Kwestia rozwoju osobistego i pływania na pierwszy rzut oka nie wiąże się ze sobą. W jaki sposób łączysz prowadzenie tych dwóch firm? 

E: Dla mnie to jest świetny układ, nie lubię nudy. Life Boost to siedzenie przy komputerze i praca na umyśle człowieka, z kolei basen to czas spędzony w wodzie i praca na ciele fizycznym człowieka. Dla mnie to jest balans. Obie rzeczy się uzupełniają. Zajmowanie się rozwojem osobistym zaczęło się rodzić, kiedy zaczęłam uczyć pływać osoby początkujące. Tam jest ogrom pracy na przełamywaniu barier i zaufania wodzie, żeby sam to zauważył.

M: Prowadząc firmę, czasami mam tyle rozbieżnych zadań, że ustalenie priorytetów jest bardzo trudne. Jak ty ustalasz priorytety, kiedy zajmujesz się tyloma sprawami? 

E: Jak fizycznie ogarniam dwie firmy? Dla mnie jednym z najważniejsze jest to, że planuję. Powodem zamknięcia mojej pierwszej działalności było to, że w planie nie uwzględniłam czasu na  reset dla mnie. To była dla mnie ogromna lekcja, 10 lat temu i tego pilnuję. Przy prowadzeniu wszystkich tych trzech firm pomaga mi podejście SPOCO. Kompleksowo spoglądasz na wszystko. W ten sposób rozwijam każdą z nich od lat. Równowagi się musiałam nauczyć, to nie przyszło samo.

JAK EFEKTYWNIE PRACOWAĆ W DOMU?

E: Jak otworzyłam Business and Life Boost, to musiałam się nauczyć pracy z domu. Wcześniej jechałam do pracy i wracałam. Zajęło mi około dwóch lat, zdobycia takiego przeświadczenia, że to są godziny pracy i nie ważne, że czekają obowiązki domowe. Mam pracę do zrobienia.

M: Nagrywamy ten podcast, kiedy pół świata pracuje z domu. Ludzie oczekują, że się tego szybko nauczą. Tobie zajęło to dwa lata, więc to wcale nie jest takie łatwe?

E: Każdy jest inny – mi mocne ugruntowanie zajęło dwa lata. Chodzi o to, żeby nie mieć wyrzutów sumienia, że nie zdążyłam czegoś zrobić w domu, kiedy pracowałam. Musiałam się nauczyć, że w pewnych godzinach nie ma odwiedzin.

M: Kiedy otwierałam moją firmę, koleżanki, które siedziały w domu, były zdziwione, że ja się z nimi nie spotykam w ciągu dnia. Uważały, że mam cały dzień dla siebie, bo dziecko w przedszkolu. Zaskoczyło je, że staram się przez cały dzień pracować. Odmawiania trzeba się było nauczyć.

E: Najbardziej Cię zrozumie osoba, która jest w tych samych butach. Obojętnie jakiego wydarzenia w życiu to dotyczy. Największe zrozumienie jest u osób, które albo były, albo są w podobnej sytuacji. Takie porozumienie bez słów.

JAK USTALAĆ PRIORYTETY?

E: Kolejna rzecz, do przyswojenia to  wychwytywanie priorytetów. Dziecko wracało do domu, a ja nic ważnego nie zrobiłam. Byłam niby przy laptopie, pracowałam. Zaczęłam się uczyć określać priorytety – perełki, które według zasady Pareto: 20 % wysiłku daje 80 % efektu. To mi zajęło pół roku. Najpierw zamknęłam pierwszy biznes, potem otworzyłam Business and Life Boost, około roku później otworzyłam pierwszą szkołę pływania (to nie było tak, że wszystkie 3 biznesy na raz). Wtedy zaczęło się żonglowanie nimi.

M: Czy to możliwe, żeby we wszystkie trzy Twoje działalności wkładać tyle samo serca chęci i możliwości, czy masz takie poczucie, że jedna z nich jest priorytetem?

E: Tego też się uczyłam. Swim School była związana bezpośrednio z klientem i z konkretnymi datami. Pojawił się zespół – już nie byłam sama, były też  dzieciaki, rodzice, dlatego Swim School stało się priorytetem. No i daty, które po prostu musiały się wydarzyć. Klienta na sesję indywidualną mogę przełożyć, a lekcji pływania nie przełożę, bo to się wiąże z wynajmem basenu. Musiałam się nauczyć, żeby nie zaniedbywać mojego pierwszego biznesu. Pomogło mi w tym SPOCO. Widziałam, że Life Boost mocno leży, uznałam, że muszę wziąć konkretny program, który mi pociągnie ten biznes…

Czym jest coaching

CZYM JEST METODOLOGIA SPOCO

M: Większość moich słuchaczy nie wie, czym jest SPOCO. Proszę, rozwiń to?

E: Metodologia SPOCO jest oparta na inwestycji w ludzi, w organizację, w społeczność, produkt, wizję, misję i wartości – szeroko spoglądasz na swój biznes z tych perspektywy. Nie chodzi o to, że w detalach musisz wiedzieć, gdzie będziesz za 5 lat, masz wiedzieć, jaki jest Twój kierunek, który możesz zmienić. Ważna jest uważność,  inwestycja w ludzi, jakim jestem liderem, jakimi ludźmi się otaczam, czy mam zespół, czy jest on zaangażowany i kompetentny. SPOCO, to jest program, który mocno rozwija biznesy, utrzymuje rytm pracy, czego mi brakowało, zwłaszcza kiedy byłam sama w biznesie. Nie miałam drugiej osoby, z którą ustaliłabym, że wyślę jej to i ja wiem, że ona czeka, nie ma “przeproś”.

DELEGOWANIE ZADAŃ

M: Tu się zgodzę. Też mam teraz takie zobowiązania. To bardzo motywuje, że ktoś czeka na materiały.

E: SPOCO nadało mi niesamowity rytm, widzenie biznesu z lotu ptaka i wychwycenie, czego naprawdę potrzebuję. Przy moim pierwszym biznesie jeszcze go nie było. Stworzył je mój brat, a ja jestem certyfikowanym trenerem SPOCO. Zawsze mówię, że gdyby SPOCO było wtedy, to teraz miałabym sieć tych biznesów. Pomaga mi posiadanie programu wsparcia, partnera biznesowego – np współpraca z Tobą, daje mi radość z tego, co robię…

M: Chciałam Cię zapytać w imieniu mojej społeczności, jak delegowanie wpływa na rozwój Twojego biznesu? 

E: Tego też się uczyłam, byłam Zosią Samosią zwłaszcza w pierwszym biznesie. Nie umiałam prosić o pomoc, uważałam, że mam sobie radzić sama. Nieprawda. Przyjaciółka nauczyła mnie, że czasem warto poprosić o pomoc, żeby ktoś wiedział, że  też może przyjść po pomoc do mnie. Dla mnie to było niesamowite spojrzenie – nie chodzi o to, żeby wszystko robić sama, ale żeby znaleźć rozwiązanie, jesteśmy zależni od innych. Tak samo w biznesie.

Tak naprawdę mocno przyjrzałam się delegowaniu, kiedy podjęłam decyzję, że potrzebuję kogoś do pomocy i nie chcę, żeby była powtórka z rozrywki – albo jestem tu, gdzie jestem i nie rosnę i robię wszystko sama, albo rosnę i współpracuję z kimś. Ja zawsze będę mieć dwie ręce, doba zawsze ma 24 godziny. Pytanie, czego chcę?

M: Przychodzi taki moment, w którym człowiek jest zasypany różnymi sprawami i jednocześnie ma takie poczucie, że jego biznes stoi w miejscu. 

E: Delegując zadania, starałam się robić to w różny sposób i przyglądać się temu. Kiedy postanowiłam, że chcę, żeby mój biznes rósł, to faktycznie dałam ogłoszenie o wsparcie i pojawiłaś się Ty – odezwało się wtedy kilkadziesiąt osób. Na początku przeanalizowałam, które zadania dają mi radość, a później wybrałam te do oddania komuś. Ważne było dla mnie znaleźć osobę, którą cieszy wykonywania zadań, których ja nie znoszę. Budując zespół, nie chodzi o to, żeby spychać komuś nielubiane zadania, którymi on też się męczy.

CZYM JEST EFEKTYWNOŚĆ W DZIAŁANIU?

M: Prowadzisz grupę na Facebooku ‘Efektywność w działaniu’. Co to dla Ciebie znaczy?

E: Podchodzę do rozwoju z praktycznego punktu widzenia. Teoria, myśl, przesłanie, są tylko przesłaniami, niewrzucone w akcję. Ta grupa powstała, aby zapraszać ludzi do działania – odkrywać te swoje kawałki rozwojowe na własnej skórze. Mogę opowiadać, że programy rozwojowe są super, że widzę u siebie przemianę. Dopóki ktoś nie doświadcza, to słucha tego jak bajki. Jak ktoś pyta, czym jest coaching, proponuję, przeżyj to i wtedy  mi powiesz.

Ta grupa powstała, by pokazać ludziom, że mogą małymi krokami w swoim tempie rozwijać się zgodnie ze swoimi wartościami i potrzebami. Brakowało mi takiego miejsca, gdzie mogę się podzielić tym, co mam. Kiedyś w Cambridge chciałam zorganizować grupy spotkań, żeby budować społeczność, inspirować się i otaczać się ludźmi podobnymi. Jednak trzeba było wynająć salę, ustalić termin. Zależało mi na czymś, bez zobowiązań finansowych i terminów. Móc wpadać na grupę, kiedy jest czas, ochota, a  nie na konkretną godzinę na spotkanie.

Spotkania w realu mają dużą wartość. Ale ta grupa to moje miejsce. Dołącza ten, kto chce. Dzielę się tymi kawałkami, którymi pragnę. Jedni korzystają ze wszystkiego, inni z części.

Czym jest efektywność i jak nad nią pracować w biznesie

CZYM JEST COACHING?

M: Jesteś dla mnie zaprzeczeniem mitu o coachingu, że to takie gadanie, kosztuje masę kasy, a nie przeradza się w żadne działanie. Pokazujesz, w działaniu i komunikacji, że to są właśnie działania małymi krokami.

E: To jest urok rynku polskiego, na którym wylały się wielkie pomyje na rozwój osobisty kiedyś. Ja rozumiem, co się zadziało i z jakiego powodu. Korzystając z okazji, à propos mitów dodam, że coaching nie jest doradzaniem, to jest mentoring. Zaczynając coaching, masz wszystko, czego potrzebujesz. Coach zada Ci pytania, przeprowadzi przez proces, zada Ci jakieś zadania. Ty sam sobie znajdujesz te kawałki.

Coaching nie jest też magią, to ty masz do wykonania kawał roboty i nikt nie zrobi tego za Ciebie. Nie ma różdżki wyczarowującej  zmianę. To jest twoja podróż. A kolejny mit to ten, że coaching jest dla tych, którzy sobie nie radzą. Oczywiście przychodzą ludzie, którzy potrzebują coś przepracować, znaleźć rozwiązanie,  ale rozwija on także to, co masz. Pierwszy coaching, który zrobiłam, zaczęłam, bo sobie nie radziłam, ale teraz wchodzę w programy rozwojowe po to, żeby rozwijać siebie i moje biznesy.

BIZNES ONLINE A STACJONARNY

M: Przeszliśmy do grupy, a więc do tematu Twojego biznesu w sieci. Szkoły pływania są bardzo fizycznym biznesem, jak się czujesz, kiedy przechodzisz do świata online, w którym nie ma fizycznego odczuwania, zmysłów, czy daje Ci taką samą satysfakcję?

E: To bardzo ciekawe pytanie, 3 tygodnie temu, kliknęło we mnie, że to się nazywa online, ale tam z drugiej strony jest konkretny człowiek z krwi i kości z emocjami, przeżyciami. Nawet jeżeli się fizycznie nie widzimy. Jak wrzucę jakiś post, albo coś skomentuję, ktoś to przeczyta i albo to oleje, albo w jakiś sposób zadziała. Grupa efektywnych mi to przybliżyła, bo tam są osoby, które czytają moje komunikaty, angażują się. Używamy narzędzia online, żeby to się działo, to jest ten łącznik, ale z każdej strony jest człowiek. To jest półka przekazu.

Wiesz nawet, jak sobie pomyślisz o tych efektach hejtu – to niby jest tylko online, ale ma taką siłę rażenia. To, co robimy w sieci, może bardziej zaboleć niż to, co w realu. Można zrobić coś niefajnego, zupełnie nie znając historii tego człowieka, nie wiedząc, co on przeżył.

M: Czy gdyby odcięli internet i wszystko trzeba by przenieść do świata stacjonarnego, to byłoby to dla Ciebie trudne, czy to jest jednak wygoda, że ten internet jest?

E: Pół na pół – będąc w sieci masz dużo większe pole poznawania ludzi, budowania społeczności z ludźmi z całego świata. Moja grupa powstała niedawno, tworzą ją ludzie, nie ja. Z mojej strony jest koordynacja, tworzenie treści. Wyzwaniem jest to, że nie widzę pierwszej reakcji, informacji niewerbalnych. Obserwując nowego pływaka, wchodzącego na basen, wiem, na jakim on jest poziomie strachu przed wodą. Tego uczę mój zespół. Zależy mi, żeby członek zespołu zauważał to i nie wymagał od siebie niemożliwego, żeby do ludzi podchodził indywidualnie.

Tego nie mam w sieci, są posty, live’y, komentarze i lajki – pierwszej reakcji nie widać. Czyli nie wiem, czy to jest to, czego potrzeba innym. To było dla mnie wyzwaniem na początku, żeby faktycznie trafić w potrzebę, bo ja i tak to napiszę, więc chcę dać to, co się przyda. Jeżeli ktoś z efektywnych będzie słuchał tego nagranie, to bardzo dziękuję za każdy komentarz, za wszystko, co się dzieje z Waszej strony, bo to mi pokazuje, co ja mogę zrobić.

PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ

M: Kończąc już, powiedz nam, jakie masz plany w swoim biznesie online?

E: Moje najbliższe plany to dokończyć dwa kursy online, które tworzę do samodzielnej pracy i ebooka – mam nadzieję, że w styczniu będą już do wzięcia. Dalsze plany to w 2021 roku  chcę postawić na relacje z drugim człowiekiem – dla mnie bliskie i na czasie. Zamierzam też kontynuować wychodzenia ze strefy komfortu – live’y, kamera itp.  Planowanie będzie ukierunkowane na czas dla siebie i rodziny.

M: Powiedz coś więcej o kursach i e-booku, który piszesz? Dla kogo są? Po co i dlaczego warto się w taki wyposażyć?

E: Ebook to kurso-książka do polepszenia umiejętności komunikacyjnych w życiu osobistym i zawodowym. Jest dla tych, którzy już swoją komunikację rozwijali i dla tych, którzy dopiero wchodzą na tę drogę. Kursy już są prawie gotowe – jeden, który dzieje się teraz na Efektywnych to „21 kroków uważności na relacje”. Dotyczy zarówno życia osobistego i zawodowego. Podzielony jest na 3 etapy: rodzina i przyjaciele, relacja z samym sobą, nieznajomi i trudne relacje. Jest tak skonstruowany, żeby poczuć to na własnej skórze. A kolejny kurs jest związany z pobudzeniem swojej  efektywności. Na podstawie doświadczeń swoich i klientów, obserwacji i wiedzy, którą zdobyłam, stworzyłam 3 ściągi:

  • żeby podnieść swoją efektywność i nie marnować czasu, energii i finansów;
  • jak ruszyć z miejsca z zadaniami, których nie lubimy, które nas przerażają  lub wiecznie je odkładamy, a trzeba je wykonać;
  • umiejętność wychwytywania priorytetów dopasowanych do twoich potrzeb i możliwości, okoliczności.

Są one tak stworzone, żeby pracować mocno elastycznie niezależnie, czy lubisz pracować samemu w zamkniętym w pokoju, czy potrzebujesz wychodzić do ludzi.

Mam nadzieję, że ten odcinek był dla Ciebie wartościowy! Podziel się swoimi refleksjami w komentarzu i zapisz się na wiadomości, dzięki którym dowiesz się o kolejnych odcinkach jako pierwszy!

Możesz też posłuchać o tym, w jaki sposób ja zaczęłam własną współpracę z asystentką w tym podcaście.

LINKI do miejsc, gdzie znajdziecie Ewę: 

Pozdrawiam serdecznie! 

Marta

Zostaw komentarz